Wakacje cz. 25

Blonde

Wakacje cz. 25
JAK TO SIE ZAKONCZY? POJAWIA SIE SZALONY POMYSL

To byla bardzo dluga i ciezka noc dla Andrzeja. Nie mógl spac myslac jak dwa prawdziwe samce obracaja na pietrze jego zone. Co pewien czas wychwytywal tez jeki i okrzyki rozkoszy swojej kochanej Krystyny. Dopiero okolo 4 rano wszystko ucichlo i Andrzej tez mógl zasnac. Niestety nowy dzien zwiastowal nowe meczarnie dla profesora. Z samego rana zona zawolala rogacza do sypialni i nakazala przygotowanie sniadania dla siebie i swoich dwóch kochanków. Gdy Andrzej przyniósl im sniadanie liczyl, ze zasluzyl na to aby pobyc w sypialni ze swoja zona i popatrzec na to co ewentualnie bedzie sie dzialo. Jednakze ponownie zostal wyproszony, a po kilkunastu minutach z pokoju znów zaczely dobiegac charakterystyczne jeki oraz stekanie… Jacek z Markiem jebali jeszcze Krystyne az do poludnia.

Wychodzac od Andrzeja poklepali go po ramieniu:
– Posprzataj ten balagan zamiast sie tak przygladac. I chyba zmien posciel rogaczu, bo suczka miala tak mokre orgazmy, ze z lózka zrobila jeziorko.

Z sypialni tuz za kochankami wyszla tez Krystyny. Miala potargane wlosy, rozmazany makijaz. Ubrana byla jedynie w rozpiety szlafrok oraz porwane po nocnych i porannych szalenstwach cieliste ponczochy. Dodatkowo na ciele, twarzy i we wlosach znajdowaly sie liczne resztki nasienia kochanków. Goraca Milfetka przeciagnela sie rozkosznie i zanim udala sie pod prysznic powiedziala do meza:
– Dokladnie Andrzejku, idz posprzataj sypialnie oraz pozmywaj po sniadaniu. Ja ide sie obmyc, bo jak widzisz Panowie, nasi goscie, troszke mnie pobrudzili…
– Oczywiscie, zaraz to zrobie – potulnie przytaknal rogacz i odprowadzil wzrokiem zone idaca do lazienki.

W tym momencie na horyzoncie pojawil sie niespodziewany aktor. Byl to Pawel, który wlasnie wracal ze szkoly.
– Ooo czesc mlody! – Marek zorientowany juz byl we wszystkim po opowiesciach Jacka na temat tej specyficznej rodziny.
– Zaluj synek, ominela cie swietna zabawa. Twoja mamusia wczoraj i dzis dala prawdziwy show! Swietnie sie prula ta suka. Naprawde twoja matka to rasowa dziwka. Przez ostatnie kilkanascie godzin spuscilem sie w twoja mamusie przynajmniej z 8 razy. A wlasnie… cieszysz sie, ze matka jest w ciazy i niedlugo urodzi ci braciszka lub siostrzyczke z nieslubnego loza? – Marek pastwil sie nad synem Krystyny i Andrzeja.

Chlopak zatrzymal sie na sekunde i wydal nieznacznie wargi. Mial kiepski humor po zajeciach w szkole, a to co slyszal co przyprawilo go o niestrawnosc. Teraz z kolei mial zostac swiadkiem jeszcze ciekawszego spektaklu. Otóz…

JEGO MATKA, JEGO KOCHANA RODZICIELKA, ZGODZILA SIE BIC REKORD SEKSUALNY… BEDAC W ÓSMYM MIESIACU CIAZY!!

Wszystko oczywiscie pod scisla kontrola i nadzorem. A zatem beda kamery, fotki, i mnóstwo jego kolegów, maturzystów i uczniów Krystyny. Przyjda tez kolezanki z klasy Krystyny. Dolaczyc ma sie takze Marek i kilku jego znajomych.

– I jak mlody? Dobry pomysl? Twoja matka bedzie bila rekord swiata w pierdoleniu sie. I na pewno bedzie rekordzistka, bo zadna kobieta nie bila tego rekordu bedac w tak zaawansowanej ciazy. Ale nie zadne smieszne 5 godzin i 600 partnerów, którzy wloza chuja w pizde, poruchaja 15-20 sekund i zwolnia miejsce w cipie nastepnemu jebace. Tu beda pelne stosunki, kazdy zakonczony wytryskiem. To bedzie wielogodzinny spektakl pierdolenia ciezarnej mamuski – wyjasnial pan Marek.

– Sluchaj Pawel, zaczniemy w piatek wieczorem i bedziemy kopulowac z twoja seksowna mamusia cala noc… a moze i duza czesc soboty. A jesli twoja matka bedzie miala juz dosyc, bedzie obolala lub nieprzytomna od orgazmów to i tak, przy tylu samcach, przytrzymamy ja na sile i bedziemy ja gwalcic dalej. Az zaden chuj kilkudziesieciu zebranych chlopaków i facetów nie bedzie juz stal i mial sil na dalsze ruchanie twojej mamuski. Zapewniam cie mlody, twoja matka juz jest super dziwka i ma ten rekord w kieszeni – nakreslil skrajnie zboczony plan nastoletni Jacek.

– Mhmm, domyslam sie – odburknal Pawel i zniknal we wnetrzu mieszkania.
– Cos nie w sosie mlody – Jacek przygladal sie teraz jego ojcu. – Wszystko gra?
Andrzej pokiwal glowa wypuszczajac gosci ze swojego domu. Sam byl w szoku gdy uslyszal co zaplanowali na weekend Krystyna i jej dwaj kochankowie.
Kilka minut pózniej zapukal do pokoju syna. Przywitala go cisza. W koncu dal sie slyszec przytlumiony glos:
– Prosze.

Zaczeli rozmawiac. Minuta za minuta, plynely niczym chmury przesuwajace sie po niebie. Oni siedzieli naprzeciw niczym posagi ustawione przez starozytnych tylko od czasu do czasu otwierajac usta. Za szyba dalo sie slyszec wiosenne swiergotanie. Bylo takie radosne, beztroskie, rzec mozna przyjemne. Inna atmosfera panowala w pokoju Pawla. Bylo chmurno, tajemniczo i groznie. Spietrzone do granic fale wyobrazni przelewaly sie w slowach gorzkich, podszytych jadem. Nie potrafili dojsc do ladu ze swoimi myslami, rozterkami i pragnieniami. Krawedz opetania zdawala sie byc taka bliska. Andrzej podnosil sie, co sekunde by juz po chwili usiasc z powrotem. W koncu nie wytrzymal i zapytal:
– Mam ci opowiedziec co zaplanowali na weekend dla mamusi? Co sie dzialo wczoraj? I czemu na to pozwalam?
– Tak – chlopak desperacko odwracal glowe.
Nie mógl juz dluzej na niego patrzec.

Na poczatku ojciec sie jakal. Potem slowa zdawaly sie wychodzic z niego bezwiednie, jakby same uchylaly sobie furtke wygladajac na swiat, ciekawe jego wygladu. Nie jest chyba taki straszny. W porównaniu z trescia wypowiadanych wersów okazywal sie byc niegroznym, przewidywalnym i bardzo nudnym. Wrecz banalnym w swej tresci i formie. Inaczej bylo w krainie, z której przybywaly. Tam bylo niesamowicie, wyrafinowanie, i zawsze tajemniczo. Uchylona furta ust stala sie nagle brama. Potezna, masywna i bardzo szeroka. Teraz juz nie strumyki, lecz potezne fale, gwaltowne w swej tresci wylewaly sie na powierzchnie. Pawel zanurzal sie w nich coraz silniej. Gwaltowne emocje ogarnely ich obu.

Zjednoczyli sie w tym spektaklu niczym aktorzy starozytnego dramatu. Dwóch herosów, dwóch mitycznych bohaterów przeciwko calemu swiatu. A posród tych rozszalalych zywiolów, klebiacych sie niczym morskie balwany tkwila ona: Krystyna. Demoniczna królowa, bogini wyuzdania i perwersyjnej rozkoszy, która jednym skinieniem miazdzyla ludzi wraz z cala otaczajaca ich otoczka. Gubili sie przy niej, rozbijali, zaprzeczajac calemu swojemu jestestwu. Na nic zdawalo sie wychowanie, wyksztalcenie, wszelkie normy spoleczne.

Wkraczajac w ich zycie wpelzala w kazdy zakamarek, w kazda komórke przesaczajac je swoim jadem. W kazdym jej gescie, spojrzeniu, w kazdym ruchu bioder odczytac mogli niesamowita, czarodziejska wprost moc. Nie potrafili jej sprostac jak dotad. Skad sie brala ta sila, hipnotyczna, magnetyczna? Czy z idealnych ksztaltów, boskiego zarysu jej piersi? A moze z kraglosci jej pupy, moze z wyrazu oczu, a moze z dlugich, zgrabnych nóg? Nie potrafili dac odpowiedzi. Uwiedzeni potega jej seksapilu skamleli jak psy u jej seksownych stóp.

I wtedy matka weszla do pokoju syna.
– Opowiedziales Pawlowi? – zapytala Krystyna meza.
– Tak – skinal glowa czekajac na jedno jej slowo.
– Ze szczególami?
– Oczywiscie.
Kobieta nie bardzo mu dowierzala. Postanowila zatem sama zadbac o to by relacja byla jak najpelniejsza i jak najbardziej wyuzdana.

– Chodz synku, obejrzymy zdjecia i film z wczorajszej nocy, a przy okazji dowiesz sie wszystkiego co twoi koledzy zaplanowali na weekend dla mamusi.
Andrzej plonal ze wstydu. Zdawal sobie sprawe, ze zona nie opusci niczego. Byl przekonany, ze o jego wczorajszym upokorzeniu bedzie sie rozwodzila najdluzej.

– ROGACZU ZRÓB NAM COS DO JEDZENIA! TWOJA ZONA SAMA SPERMA NIE BEDZIE SIE PRZECIEZ KARMILA…

Ostatnie slowa wypowiedziala ze zlosliwoscia. Wiedzial co miala na mysli. Nie tylko ten wieczór, ale równiez wycieczke do Niemiec. Chmury zbieraly sie nad nim potezne. Za chwile gromy przetocza sie nad nim. Skulil sie, jak karzelek myslac, ze omina jego marna sylwetke.
Na nic zdal sie ten jego zabieg, bo juz po chwili perwersyjne obrazy pojawily sie przed oczyma jego syna.

– Synku… Wiesz juz, ze bede bila rekord? Jacek z Panem Markiem chyba ci cos powiedzieli wychodzac? – usmiechnela sie spogladajac na niego.
– Tak, mówili… tata równiez lekko nakreslil co sie ma dziac w sobote… – Pawel nie byl jednak zadowolony.
– To pomysl Jacka, on jest taki cudowny… – wyjasnila kobieta synowi. – Wiesz on jest bardzo kreatywny i zawsze potrafi mnie zaskoczyc… – zawiesila na moment glos. – Nie to co twój ojciec… Taaak, Jacek bardzo mi sie podoba – rozmarzyla sie i usmiechnela Krystyna.

– Synku… te jego… niegrzeczne pomysly, takie jak z poranna toaleta w niemieckim hotelu, sprawiaja, ze cala drze z podniecenia – ponownie usmiechnela sie na wspomnienie zboczonego poranku podczas kwietniowej wycieczki.
– Pawelku… nawet nie wiesz jak bardzo jestem podniecona tym biciem rekordu. Jak myslisz synku, ojciec powinien przy tym byc? Chlopcy zostawili mi wybór. Mam pozwolic twojemu tatusiowi ogladac na zywo jak jego ciezarna zona bije seksualny rekord swiata?? – zastanawiala sie Krystyna.

– Mysle, ze… chyba… TAAAK. Tak na pewno… tata na 100% chcialby zobaczyc z bliska… jak bijesz mamo ten seksualny rekord… – chlopak zzymal sie coraz silniej.
Ciezko mu bylo uwierzyc, ze to on ma decydowac w tej kwestii… ze wlasna matka zrzuca na niego taka odpowiedzialnosc i decyzje…

– Dobrze, a wiec niech i on sie nacieszy i napatrzy jaka cudowna i seksowna ma zone. Przez ostatnie miesiace tak wiele orgii na zywo ominelo twojego ojca-rogacza… Chociaz w sumie i tak mial szczescie, ze mógl walic swojego malego konika do pornosów ze mna w roli glównej. Zawsze dbalam aby je regularnie otrzymywal i powiekszal swoja zboczona kolekcje – zasmiala sie lubieznie Krystyna.

***Opowiadanie znalezione w necie + moje liczne modyfikacje***

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir