Studenckie porno

Studenckie porno

Obudzilo mnie pukanie. Spojrzalem na zegarek. Byla trzecia. Jakis bezczelny czlowiek w srodku nocy dobijal sie do drzwi. Blyskawicznie odzyskalem swiadomosc. Sprawdzilem stan lózka. Obok mnie lezala Alicja, na boku, plecami do mnie. Spala jak zaczarowana. Jej male piersi drzemaly równiez, w objeciach mych dloni, jak w idealnie dopasowanych miseczkach stanika. Wiec to nie Alicja. A skoro nie ona, to kto?

Ostroznie wstalem. Pospiesznie wbilem sie w spodnie i otworzylem drzwi oblakanemu wedrowcy.

– To ty? Co tu robisz? – syknalem na widok pijanej brunetki o niebieskich oczach, ledwie trzymajacej sie na nogach.

– Czesc, dywizjon trzysta trzy. Yk! – zaczkala.

– Pomylilas pokój. Chodz do windy. – zlapalem ja pod ramie i pociagnalem za soba w glab korytarza.

– Nie moge isc do siebie. Tam spi Ala.

– Chodz!

– Ona nie moze mnie widziec w takim stanie. Yk!

– Nie zobaczy… Jak sie ma twoja ostryga? – spytalem, wciskajac numer osiem. – Koneserzy docenili?

– Bezczelny jestes, wiesz? Yk!

– No nie wstydz sie! Nikomu nie powtórze. I powiedz, gdzie masz klucz. Bez niego bedziesz spac na korytarzu. – Wyrwalem Gosi torebke. Brzeczacy peczek kluczy odnalazl sie bez najmniejszego trudu.

– Nie uwierzysz. Yk! – zaczkala, gdy przepchnalem ja przez próg pokoju.

– W co nie uwierze? Który cie bzyknal?

– Zad-en! Yk! Jestem dziewica. Yk!

– Starczylo im lizanie muszelki? To zboki francuskie!

– Niechby tylko który spróbowal! Yk! Wole ciebie.

– Wez, Goska, nie pieprz! Kladz sie. Które lózko twoje? Prawe czy lewe?

– Lewe. Yk! Wyruchasz mnie?

Tym pijackim pytaniem sprowadzila na mnie zupelnie nowe, perfidne mysli. Przyjrzalem sie jej dokladnie. Buzia calkiem ladna. Sympatyczna. Skóra gladka, zadbana. Tylko stan makijazu pozostawial sporo do zyczenia. Najlepiej gdyby go w ogóle nie bylo. Posadzilem ja na skraju lózka i rozebralem do pasa.

– O kuswa! Yk! Nawet nie wiem, jak masz na imie.

– Cicho siedz, bo obudzisz Ale. – Bez trudu wszedlem w czasoprzestrzen pijanej studentki.

Zaczalem mietosic jej piersi. Obiema rekami. Bezczelnie. Nie zwracajac najmniejszej uwagi na to, co sobie pomysli Gosia, gdy sobie to przypomni odzyskawszy przytomnosc. Macalem ja i juz.

– Co takie male?! – syknalem z sarkazmem.

W przeciwienstwie do plaskiej Alicji, Goska mogla co nieco zaoferowac. Nawet calkiem fajne miala bimbalki, ale wciaz nie tak obfite jak melony mojej bylej.

– Yk! Dobrze, zes Alki desek nie widzial. Ha, ha!

Pomacalem jeszcze mocniej. “Nie widzial? Gosiu, jak ty malo wiesz o kobietach! Nie slyszalas, ze pozory myla?” – szyderczo sie rozesmialem w myslach.

– Lubisz lody?

– Nie trawie. Yk! Wez, mnie wyruchaj! Pro-o-sze.

Lekko pchnalem ja w czolo, kierujac jej cialo troche w bok. Upadla na lózko, dokladnie jak chcialem. Bez wiekszego trudu sciagnalem z niej resztki ubrania.

– Ozesz ty! Ale fryzurka! – nie moglem sie powstrzymac od komentarza. Jeszcze nigdy nie widzialem, ani na zywo ani w Internecie, zeby dziewczyna golila sie w krzyzyk.

– Podoba ci sie?

– Zajebista! Goska, otwieraj buzie! – brutalnie zwloklem ja na podloge. Kazalem kleknac. Krawedz lózka miala jej sluzyc za oparcie pleców.

Coraz bardziej mi sie ta noc podobala. Penis rósl jak na drozdzach, w poczuciu niekontrolowanej wladzy. Wyjalem go z majtek.

– Co taki maly? Yk! – dziewczyna nawet pijana umiala zazartowac.

– Postaraj sie, Goska! Wiem, ze zrobisz go duzym.

Z niewielka pomoca z mojej strony, objela go cieplymi wargami. Ja zlapawszy ja za uszy, unieruchomilem glowe. Przystapila do ssania. Zaciskala wargi wokól zoledzi i rozluzniala na przemian, w zmiennym tempie, z alkoholowa fantazja. Nie pomylilem sie ani troche. W jej ustach w mig zrobil sie wielki.

– Na razie starczy, Goska. Kladz sie do lózka. – Chwycilem ja pod ramiona, by pomóc jej sie podniesc.

Nie jestem przeciez potworem. Nie bede pluc lasce do buzi, tylko dlatego ze troche wypila.

– Powiedz mi w koncu, jak masz na imie. – Doznania erotyczne dzialaly otrzezwiaco. Swiadomosc Gosi budzila niebezpiecznie szybko. Wracala do rzeczywistosci.

– Adam.

– Co ty mi robisz? Yk! Czy ja…? Adam, gdzie ja jestem? Czy ja jestem gola?

– Jestes pijana i idziesz spac. – Przewrócilem ja na posciel. – Jutro sobie wszystko przemyslisz, Gosiu.

Musialem wygladac komicznie, ukladajac dziewczyne do lózka, z dyndajacym fiutem tuz przed jej oczami. Ale tym sie nie przejmowalem. Uznalem, ze nawet jesli wszystko zostanie w jej pamieci, winic bedzie nie mnie lecz pijackie zwidy. Zalozenie naiwne i nie calkiem sluszne, ale faktycznie nie grozila mi zadna kara. Studentka sama chciala, bym sie nia zajal.

Przykrylem Gosie, pocalowalem w czolo i zyczylem smacznych snów. Przed opuszczeniem pokoju zebralem tylko jej ciuchy z podlogi i zlozylem w miare schludnie na krzesle.

– Adam, dziekuje. – pozegnala mnie stonowanym glosem. Nie odwrócilem sie juz, nie odpowiedzialem. Nie wiem, czy mówila jeszcze na jawie, czy juz przez sen.

Wrócilem do Ali.

* podejrzane na blogu bajkipanahyde.blogspot.de

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir