Czy jestem az tak latwa?

Czy jestem az tak latwa?
Mam ponad 40 lat, ale patrzac w lustro, moge smialo powiedziec: niezla dupa z Ciebie. Dbam o swoje cialo i ciesze sie ze nie musze stosowac zadnych “poprawiaczy”. Piersi mam odpowiednio duze ze silikonu tu nie potrzeba, mniamusna lechtaczka i fajne nogi, co wiecej trzeba.
Jestem pielegniarka z wieloletnim stazem. Czesto slysze glosy ze “piguly” to niezle kurwy i oczywiscie slysze od razu z d**giej strony protesty ze to nie prawda, ze masa pracy, nie ma czasu…Otóz musze stwierdzic ze to prawda. Fakt, jestesmy zawalone praca, muszac wyreczac w wielu rzeczach m.in. lekarzy, ale na seks zawsze znajdzie sie czas – robie to ja, robia to moje kolezanki, oczywiscie nie wszystkie.
Uwielbiam prowokowac. Nie tyle pacjentów co kolegów z pracy. Mundurek, wiadomo obowiazkowy, ale do niego krótka spódniczka i koniecznie rajstopy – obecnie to czarne, gladkie ze szwem, moje ulubione. Buty na wysokim obcasie… nie nie… takie rzeczy to tylko w filmach porno. Niestety na plaskim, choc uwielbiam szpilki.
W ostatnim czasie przyszedl do nas na oddzial nowy salowy – Marcin. Po Nowym Roku bylismy razem na dyzurze, wiec moglismy sie lepiej poznac, pogadac. Widac ze mu sie spodobalam bo zamiast pilnowac roboty to co chwile przychodzil gadac. Biedny, jak mi go bylo szkoda gdy ukradkiem patrzyl na moje nogi abym tego nie zauwazyla. Marcinek tez byl nawet fajny. Rozmawialismy na rózne tematy, mówil ze do Lodzi przeprowadzil sie dwa lata temu, ma zone, nie ma dzieci. Ja tez sie troche uzewnetrznilam, ze jestem po rozwodzie, bylam w róznych zwiazkach ale generalnie lipa. Pózniej od Edyty, mojej przyjaciólki z oddzialu dowiedzialam sie ze Marcin byl pod moim wrazeniem, ze tak fajnie sie rozmawia i w ogóle ze jestem bardzo ladna.. no i Edytka jak to Edytka, powiedziala ze ja jej tez mówilam ze on mi sie bardzo podoba. Nic takiego nie mialo miejsca ale Marcin ponoc zrobil wielkie oczy, usmiechnal gdy moja madra kolezanka stwierdzila ze ja jestem samotna i powinien cos zadzialac na kolejnym dyzurze a nie tylko gadac i gadac.
Kolejny dyzur razem mielismy na poczatku lutego, byla na nim tez Edyta. Marcin byl zupelnie inny niz poprzednim razem – caly czas zartowal a jego dowcipy i teksty wraz z uplywem czasu byly coraz bardziej pikantne. Nie powiem, podobalo mi sie to, moze tez dlatego ze bylam w tym czasie bardzo wyposzczona. Kiedy zrobilo sie juz pózno i nastapil spokój na oddziale, usiadlysmy z Edyta w pokoju pielegniarek.
– sluchaj Aga, ty z tym Marcinem to chcesz cos poszalec?
– nie zastanawialam sie nad tym – odpowiedzialam.
– sluchaj, on tu zaraz przyjdzie, posiedzicie sobie, moze cos sie urodzi a ja w razie czego pójde na oddzial byscie mieli spokój. Nie wiem jak ty Agus ale ja mam na niego ochote i rezerwuje go po tobie! – i wyszla.
Nie zdazylam dobrze zebrac mysli jak do pokoju wparowal Marcin.
– zrobic ci kawy Agnieszka?
– nie dziekuje, napije sie soku
– oj to bedziesz jeszcze bardziej soczysta – zazartowal w swoim stylu
– bedziesz mógl mnie pózniej wycisnac i wypic soczek – odparlam, chcac byc równie dowcipna.
Marcin usmiechnal sie, przysunal fotel do mojego i usiadl.
– zmeczona?
– nie, dzis jakos nie bardzo i oby byl spokój do rana.
– to prawda…kurcze mialem wziac sok
– siedz, ja wezme, nalac tez tobie Marcin?
– poprosze, dzieki.
Wstalam, podeszlam do szafki wzielam karton a ten oczywiscie pusty. Olsnilo mnie jednak ze w dolnej szafce powinien byc jeszcze jeden karton. Juz mialam kucnac ale…pomyslalam ze zrobie to inaczej. Facet chce popatrzec to nie popatrzy. Ustawiona tylem do niego, zrobilam lekki rozkrok i bezwstydnie schylilam sie tak, ze spódniczka podniosla sie do góry, wypieta pupa i uwidocznione nogi w rajstopach musialy odpowiednio zadzialac na Marcina bo slyszalam tylko jak skrzypnal fotel a gdy sie odwrócilam, on nawet nie ukrywal podjarania..
– wiesz, nie to ze specjalnie patrzylem, ale masz piekne nogi..jak ty to robisz ze jestes tak piekna??
Rozesmialam sie.
– sport, silownia, codzienna pielegnacja i duzo seksu
– seksu?
– tak, seksu. Nie wiedziales ze seks odmladza?
– no, nie myslalem o tym ale powiem Ci ze gdybym mógl, to bym sie czesto przyczynial do tego odmladzania.
– jak mozesz tak mówic! – oburzylam sie
– przepraszam Agnieszka, ja tylko zartowalem, wiesz…przepraszam
Wstalam z fotela, stanelam nad nim i sie nachylilam.
– wkurzylam sie bo powiedziales “gdybym mógl” , co to znaczy? myslalam ze powiesz mi wprost, jak prawdziwy facet: chce sie z toba pieprzyc!
Marcin zglupial. Zdurnial jeszcze bardziej jak zlapalam go przez spodnie za jego jaja.
– czy uzyjesz tego dzis czy tak bedziemy sobie gawedzic przy soczku?
Czulam jak w dloni rosnie mi jego kutas. Ku mojemu zadowoleniu, robil sie naprawde sporych rozmiarów. Cofnelam reke. Marcin wstal. Jego usta zblizyly sie do moich.
Masz piekne usta – powiedzial – delikatnie musnal moje pomalowane lekkim rózem wargi. Piescil je swoimi wargami. Otworzylam lekko usta, dajac mu sygnal ze jestem gotowa na przyjecie jego jezyka. Wreszcie powoli wsunal mi go i nasze jezyki zaczely wspólny, podniecajacy taniec. Bylam podniecona. Bardzo. Nasze wyglodniale pocalunki byly bardzo glosne. Po chwili odgarnal moje wlosy i zaczal calowac po szyi. Jednoczesnie mocno mnie do siebie przytulil a jego rece powedrowaly w strone mojej pupy, gladzac ja i jednoczesnie podciagajac spódniczke do góry.
W pewnym momencie to ja zaczelam przechodzic do ataku. Zsunelam jego spodnie. Bokserki ledwie mogly pomiescic w sobie naprezonego kutasa. Zaczelam go delikatnie gladzic przez material.
– masz pieknie zrobione paznokcie – wysapal
– dzieki…
W tym momencie odgielam jego bokserki i opuscilam na dól. Moim oczom ukazal sie wspanialy, duzy, zadarty ku górze kutas. Jego zoladz wciaz w czesci oplatala skórka. Podciagnelam spódniczke do góry i w rozkroku kucnelam przed nim. Trzymajac jego chuja w rece, delikatnie ustami obciagnelam skóre po czym energicznie reka pociagnelam ja w strone jader. Syknal. Kutas byl gotowy do dzialania. Wstalam, podeszlam do torebki bo oczywiscie Marcin o gumkach nie pomyslal a ja zawsze mam taki niezbednik. Super cienkie. Trzymajac paluszkami za zbiornik, powoli rozciagalam prezerwatywe na jego sterczacej pale. Marcin byl juz mega napalony a ja czulam ze jestem mokra. Bardzo mokra.
Wzial mnie na rece i polozyl na kozetce. Zdjal mi buty, rozpial mundurek. Podnioslam nogi, chcac ulatwic mu zadanie… zrzucil ze mnie spódniczke. Zostalam w samych rajstopach z zadartymi do góry nogami, z wystawiona cipka, gotowa na przyjecie jego maczugi. Podziwial chwile ten widok.
– pieknie ci w tych rajstopach, kuzwa, jeszcze ten szew na nich, dodatkowo mnie jara ten widok – mówil gladzac reke moje nogi, po czym zadarl mi rajstopy do góry.
– nie masz majtek..cudownie…
Moje wargi sromowe byly sklejone od sluzu, czulam ze sokami wypelniona jest cala moja cipka. Rozchylil wargi palcami, zaczal namietnie lizac moja ociekajaca od sluzu rózowa szpare. Co chwile wedrowal jezykiem do mojego delikatnego wygolonego paseczka nad cipka. Czulam sie wspaniale, zaczelam cicho jeczec choc mialam ochote krzyczec. Przestal lizac cipke i rozpial mi stanik. Uwolnil moje duze piersi. Czulam jego chuja na udzie, jak jeszcze bardziej sie napreza z podniecenia. Lizal moje sztywne sutki, piescil nabrzmiale brodawki. Uniósl glowe i nakierowal kutasa na moja cipke. Po chwili poczulam jak jego glówka wchodzi pomiedzy moje sromy, czulam jak miesnie mojej cipki ustepuja przed wchodzacym powoli, twardym, pelnym cudownych zylek, chujem. W koncu wbil sie we mnie, wypelnil ja, czulam sie szczesliwa…
Mialam nogi wciaz w górze, jednak nie sciagnal mi rajstop do konca. Zaczal mnie posuwac. Czulam jak jego wal raz po raz rozsadza mnie od srodka. Pragnelam by mnie tak miarowo rznal cala noc. Walac mnie, patrzyl mi w oczy, widzial ze jestem w siódmym niebie.
Wyciagnal kutasa i zaczal lizac moje rajstopy od wewnatrz w kroku..
– Aga ale bylas mokra jeszcze zanim cie zapialem
Nawet nie pamietam czy cos odpowiedzialam. Krecilo mi sie w glowie. Zaczal lizac moje nogi tam gdzie odziane byly w rajstopy.
– chcesz zmienic pozycje? – zapytal
– chce od tylu, chce ci wypiac pupe
Pomógl mi sie podniesc.
– naciagnij rajstopy – wrecz rozkazal
Potulnie je naciagnelam by tylko szybciej móc znów sie pieprzyc. Nastepnie kleknelam w szerokim rozkroku w poprzek kozetki, wypinajac tylek, gotowa na atak. Ten nastapil szybko – stanal za mna i po chwili czulam jak jego rece rozrywaja rajstopy w kroku. Za chwile poczulam jak jego zwinny fiut znów atakuje moja cipke. Tym razem wladowal go gwaltownie i mocno. Jeknelam. Wczesniej czulam jak jego jaja odbijaja sie od mojego odbytu, teraz czulam tylko jego chuja. Bylo mi wspaniale. Jedna reka trzymalam sie sciany, moje cycki zupelnie uwolnione skakaly w góre i w dól. Kozetka cala chodzila. Bylam rznieta wrecz pierdolona.
W pewnym momencie uslyszalam klucz w zamku…Uff to tylko Edyta. Wczesniej juz sie widywalysmy w róznych sytuacjach, lacznie z tym ze na sobie próbowalysmy jak to jest miedzy kobietami, stad taki widok ani jej ani mnie nie zdziwil. Marcin byl tak zafascynowany ruchaniem mojej cipki ze tez tylko na chwile zwolnil…
– nie przeszkadzajcie sobie, nie przestawajcie! – powiedziala Edyta.
Marcin wrócil do swojego tempa. Edyta przekrecila zamek, podsunela fotel i usiadla obok nas. Patrzylysmy sobie chwile w oczy. Rozumialysmy sie bez slów. Moje przymruzone od ekstazy oczy i jej kurewski, podniecony wzrok.
Marcin, jak bedziesz konczyl to zlej sie na Edyte – wysapalam. Edytce sie pomysl spodobal. Zauwazylam ze juz zajela sie swoja cipka ale nie zamierzalam sie z nia dzielic kutasem. Nie tym razem. Bedzie jeszcze okazja. Teraz on mnie tylko ma rznac. Ona dostanie efekt naszego stosunku.
Marcin ladowal we mnie swojego chuja coraz szybciej i mocniej…poczulam ze odplywam…widzialam gwiazdy…bylam szczesliwa, choc rznieta jak zwykla suka przez obcego faceta. To nie bylo wazne w tej chwili…wydawalam z siebie tylko pojedyncze dzwieki… pieprz mnie…o kurwa… Wreszcie doszlam, osiagnelam orgazm, najpiekniejsze uczucie … cala drzalam. Marcin mnie dalej posuwal ale w pewnym momencie wyciagnal kutasa, energicznym ruchem zsunal prezerwatywe i odwrócil sie w strone Edyty. Potezny ladunek spermy osiadl na wlosach i twarzy podnieconej kolezanki. Wszyscy sapalismy z wielkiego podjarania. Edytka nie przepuscila okazji i wpakowala sobie jego kutasa do ust, oblizujac z resztek spermy. Lezalam na kozetce..swiat wirowal… Marcin patrzyl na nas, równie szczesliwy co ja..
– dziewczyny, jestescie wspaniale!
Wstalysmy, zaczelysmy sie poprawiac, zdjelam rajstopy i przed wyjsciem aby wziac prysznic, podeszlam, pocalowalam Marcina delikatnie w usta, dziekujac za cudny wieczór…
– na dzis to koniec, ale my z Toba jeszcze nie skonczylysmy…lubisz anal? – zagadnelam…

…i rzeczywiscie nie skonczylysmy, ale to moze nastepnym razem.

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir